Europejski sektor stalowy przechodzi transformację technologiczną wymuszoną przez politykę klimatyczną Unii Europejskiej. WiseEuropa wraz z WNP.PL przygląda się tym zmianom i ich skutkom w cyklu debat.
- Zmiana technologiczna w hutnictwie, która ma się dokonać w ciągu 2-3 nadchodzących dekad, będzie wymagała dużych inwestycji i pociągnie za sobą poważne skutki ekonomiczne, pracownicze i społeczne.
- Wielkie piece, które obecnie dominują na świecie, dostarczają 72 proc. produkcji hutniczej i są odpowiedzialne za około 93 proc. emisji CO2. Technologie elektryczne to 28 proc. produkcji i jedynie 7 proc. emisji.
- W świecie zachodnim w budynkach, urządzeniach czy infrastrukturze mamy „wbudowane” około 15 ton stali na osobę. W Chinach zużywa się trzy razy mniej stali per capita. A Afryka jest dopiero na początku tej drogi.
Przemysł stalowy w Europie i Polsce znajduje się w trudnym położeniu. Na zwiększone zapotrzebowanie na stal nakłada się konieczność inwestowania, regulacje związane z polityką klimatyczną wymuszają bowiem głębokie zmiany technologiczne. Metalurgia to sektor niezwykle energochłonny, a poprzez wykorzystywane obecnie technologie powoduje znaczne emisje szkodliwych gazów, z tlenkami węgla na czele.
Zmiana technologiczna, która ma się dokonać w ciągu 2-3 nadchodzących dekad, będzie wymagała dużych inwestycji i pociągnie za sobą poważne skutki ekonomiczne, pracownicze i społeczne. Instytut WiseEuropa tworzy cykl trzech raportów poświęconych zmianie w hutnictwie żelaza. Każdemu z nich będzie towarzyszyła debata zorganizowana przez WNP.PL.
Obecnie Polska zużywa dwa razy więcej stali, niż produkuje. Jesteśmy piątym importerem stali netto na świecie
Prezentujemy pierwszą z nich, poświęconą technologicznym aspektom nadchodzących zmian.
W dyskusji udział wzięli: Krzysztof Bocian, analityk instytutu WiseEuropa, dr Jarosław Marcisz, zastępca dyrektora ds. badawczych Łukasiewicz – Górnośląski Instytut Technologiczny, Mirosław Motyka, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej oraz Wojciech Koszuta, dyrektor generalny i członek zarządu ArcelorMittal Poland.
Poniżej pełny zapis debaty. Dalszy ciąg tekstu pod materiałem wideo.
W drugiej połowie ubiegłego wieku gospodarka planowa wspierała rozwój metalurgii, zwracali uwagę uczestnicy debaty.
– Szczyt produkcji stali w Polsce przypadł na przełom lat 70. i 80. ubiegłego wieku, kiedy w Polsce wytwarzano 2,7 proc. całej światowej stali. Obecnie wielkość produkcji w kraju spadła do poziomu z lat 60. Natomiast od lat 90. coraz więcej stali zużywamy – obecnie dwa razy więcej niż produkujemy. W skali świata to ewenement, bo większość gospodarek jest w stanie zapewnić sobie pokrycie wewnętrznych potrzeb we własnym zakresie – powiedział Krzysztof Bocian, analityk instytutu WiseEuropa.
Jesteśmy 21. gospodarką na świecie i piątym importerem stali netto.
W krajach rozwiniętych zużycie stali jest wysokie i nadal będzie rosło. Potrzebuje jej nowoczesna infrastruktura
Zużycie stali w kolejnych latach będzie nadal wysokie, co będzie także wymuszało wzrost produkcji.
– W świecie zachodnim w budynkach, urządzeniach czy infrastrukturze mamy około 15 ton stali na osobę, w Chinach około 5 ton, a Afryka jest dopiero na początku tej drogi. Wszyscy chcą żyć w nowoczesny i cywilizowany sposób, więc zużycie stali nadal będzie rosło – powiedział Mirosław Motyka, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.
– Zużycie stali w roku 2050 może sięgnąć na świecie 2,5 mld ton, podczas gdy w 2023 r. wyniosło 1,9 mld ton – zaznaczył Wojciech Koszuta.
W Polsce około 40 proc. stali trafia do budownictwa, w Niemczech 30 proc., a w Chinach 50 proc., co pokazuje poziom rozwoju. W rozwijających się, budujących dużo infrastruktury gospodarkach udział budownictwa jest większy.
Polski przemysł stalowy należy do najnowocześniejszych w Europie. Stali elektrycznej będzie przybywać
Według Mirosława Motyki od naszego wejścia do UE Polski przemysł stalowy został całkowicie zmodernizowany i obecnie należy do najnowocześniejszych w Europie. Metalurgia mocno się zmienia, adaptując swoją produkcję do potrzeb nabywców.
– Nie ma drugiego wyrobu na świecie, który by się charakteryzował równie dużą różnorodnością co stal. Mamy 3500 gatunków stali, a większość z nich powstała w ciągu minionych 10 lat – zapewnia Mirosław Motyka. Rosnąca liczba gatunków powoduje jednak, że w stali przybywa także dodatków, które na etapie powtórnego przetworzenia złomu w piecach elektrycznych są już raczej traktowanej jak niepotrzebne zanieczyszczenia.
Dwie podstawowe stosowane obecnie techniki wyrobu stali to metoda wielkopiecowa BOF i piece elektryczne EAF. Wielkie piece, które obecnie dominują na świecie, są odpowiedzialne za około 72 proc. produkcji i aż za 93 proc. emisji CO2, a technologie elektryczne stanowią 28 proc. produkcji i 7 proc. emisji.
Udział stali elektrycznej będzie rosnąć. W Unii Europejskiej ma to przede wszystkim związek z parciem do maksymalnego obniżenia emisji CO2. Niemal wszystkie koncerny mówią o przechodzeniu od wielkich pieców do pieców elektrycznych. To zwiększa znaczenie złomu, który jest podstawowym surowcem dla pieców EAF.
Złom to już surowiec strategiczny, którego nie należy się pozbywać
– Zdajemy sobie sprawę, że złom to już surowiec strategiczny, który będzie miał coraz większe znaczenie w produkcji stali. W ubiegłym roku wyeksportowaliśmy z Polski 2,3 mln ton złomu. Rok do roku wzrost tego eksportu był dwudziestoprocentowy. Znika nam więc surowiec, który powinniśmy zabezpieczyć na przyszłość – powiedział Wojciech Koszuta.
Rosnące wciąż zapotrzebowanie na stal powoduje, że nie możemy zrezygnować z produkowania stali z rudy żelaza. Trzeba jednak zmienić technologie na mniej emisyjne niż wielkie piece.
– W 2021 r. został zakończony projekt „Green steel for Europe”, który wskazał 5 głównych technologii, które w najbliższym czasie będą wchodziły do unijnej metalurgii. Jedna z tych technologii to ścieżka zakładająca produkcję surówki w procesie bezpośredniej redukcji DRI, a potem przetwarzania jej w stal w piecach elektrycznych. Jest ona już dzisiaj rozwijana, w latach 2025-2030 ponad 20 takich projektów w Europie powstanie. Ilość stali, która będzie mogła być w nich wytworzona, jest jednak niewspółmiernie mała w porównaniu do potrzeb. Wielkie piece przez lata będą jednak musiały istnieć – powiedział dr Jarosław Marcisz.
Zmiana technologiczna w hutnictwie będzie trwała kilka dekad, a jej skutki wykroczą poza branżę
„Elektryfikacja” hutnictwa nie zaspokoi rosnącego popytu. Dlatego konieczne są dekarbonizacyjne modyfikacje tradycyjnych technologii wytwarzania stali.
Jedna ze wskazanych w projekcie „Green steel for Europe” technologii zakłada dalszą optymalizację procesu wielkopiecowego. Kolejne technologie zakładają np. wykorzystanie biomasy zamiast węgla lub redukcji w stanie ciekłym.
Zmiana technologiczna w hutnictwie będzie trwała przez kilka dekad i pociągnie za sobą ogromne inwestycje. Będzie także powodowała wiele zmian w otoczeniu przemysłu stalowego i na rynku pracy.
Ekonomiczne, pracownicze i społeczne skutki przejścia na zieloną stal, a potem bariery zielonej transformacji w sektorze stalowym i działania polityczne na rzecz zielonej stali będą tematami kolejnych debat przygotowywanych przez WiseEuropa i WNP.PL.
Piotr Myszor, wnp.pl




